Kilka dni temu pisaliśmy, że blisko 600 dyskontów popularnej sieci sklepów Biedronka ma być otwartych w najbliższą niedzielę. Właściciele sieci znaleźli sposób na ominięcie zakazu handlu poprzez stworzenie wypożyczalni książek na terenie swoich placówek. Opór Solidarności i posłów Prawa i Sprawiedliwości był jednak tak silny, że sieć zrezygnowała z tego pomysłu.
Biedronka próbuje ominąć zakaz handlu, związkowcy protestują
W ślad za innymi sieciami handlowymi, z luki w zakazie handlu chciała skorzystać jedna z najpopularniejszej sieci sklepów spożywczych „Biedronka”. Władze firmy, wykorzystując przepisy umożliwiające działanie “placówek handlowych w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku“ chciały stworzyć czytelnię. Następnie pomysł przerodził się w wypożyczalnie książek.
Na wieść o tym, że Biedronka zamierza skierować pracowników do pracy w niedziele, natychmiast zareagowali związkowcy, a już w piątek w Sejmie zjawił się Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”, który – jak sam poinformował – miał rozmawiać z politykami o sytuacji pracowników Biedronki.
Po spotkaniu Bujara na swoim facebookowym profilu zamieścił film, na którym z dumą poinformował, że sieć „wycofuje się z pracy i z handlu w niedziele”.
– Bardzo się cieszymy z tej decyzji, bo w końcu pracownicy będą mogli dalej cieszyć się wolnymi niedzielami, o co zabiegali bardzo, i my jako związek „Solidarność” – podsumował Alfred Bujara
Politycy oburzeni próbą omijania zakazu handlu
Do kwestii otwarcia sklepów popularnej sieci odniosła się również minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg, która poinformowała, że sprawą zainteresuje Państwową Inspekcję Pracy. Ta miałaby przeprowadzić wyrywkowe kontrole w kilku / kilkunastu sklepach w różnych częściach kraju.
W mocnym tonie o próbie „łamania” zakazu handlu w niedzielę mówił w piątek także wiceminister finansów Artur Soboń. Podczas programu „Tłit” uznał, że jest to „bezczelna próba omijania prawa” oraz „skandaliczna praktyka”. Dodał także, że jeśli Biedronka się na to zdecyduje, zostaną „wyciągnięcie konsekwencje”.
Mimo deklaracji Alfreda Bujary, a także „gróźb” wiceministra Sobonia oraz minister Marleny Maląg, do kwestii ewentualnego otwarcia marketów w najbliższą niedzielę nie odniósł się jeszcze nikt z sieci Biedronka. Może się zatem okazać, że mimo silnego sprzeciwu, niektóre dyskonty będą jednak jutro otwarte.